Koncept DORAD
BEZPIECZEŃSTWO PRACY Z KOŃMI

 

Konie, mimo iż zostały udomowione i od tysięcy lat współpracują z człowiekiem, są zwierzętami o bardzo silnie zakorzenionych instynktach. Tym, którzy nie zgłębili tajników końskiej psychiki może się wydawać, że są to zwierzęta nieobliczalne, płochliwe, lubiące od czasu do czasu kopnąć lub ugryźć człowieka. Takie stereotypy ukształtowały się za pośrednictwem ludzi, którzy mimo obcowania z końmi nie wiedzą o nich nic. Poznawszy historię koni, ich sposób myślenia oraz system wartości jesteśmy w stanie rozpracować podstawowe zasady bezpieczeństwa podczas obcowania z końmi. Każda z przedstawionych zasad jest ściśle związana z psychicznym i historycznie ukształtowanym konstruktem tego zwierzęcia i sprawdza się zawsze:

 

  1. Konie są zwierzętami uciekającymi.

Konie od zawsze były roślinożercami. Nie polowały na zwierzynę, więc nie są zaprojektowane przez Matkę Naturę do ataku. Przed niebezpieczeństwem ratowały się w pierwszej kolejności ucieczką, a dopiero przyparte do muru zaczynały walczyć.

 

Wynikające stąd zasady:

Nie owijać liny wokół palca.
Nawet najspokojniejszy i ślamazarny przedstawiciel końskiego gatunku ma silnie rozwinięty instynkt ucieczki. Nigdy nie wiemy co wyda się koniowi niebezpieczne i zmusi do ucieczki (odskok jest również jej próbą). Może to być wiatr świszczący w pobliskich drzewach lub cień odcinający się na podłożu. Prowadząc konia na linie nigdy nie owijajmy jej wokół palca, nie zaplatajmy o nadgarstek. Linę należy trzymać w taki sposób, by w każdym momencie móc ją puścić.

Pozostawić możliwość poruszania się.
Koń przyparty do muru walczy, to już ustaliliśmy. Obcując z koniem w każdej sytuacji powinniśmy upewnić się, że ma on możliwość poruszania się. Trzymając konia krótko na linie niczym psa nie dajemy mu tej możliwości. Podobnie, jeśli wymagamy od niego czegoś w ciasnym boksie. Jeśli koń poczuje zagrożenie i odkryje, że nie ma możliwości ucieczki spanikuje i zacznie walczyć o życie kalecząc siebie i innych.

Stawać w bezpiecznej strefie.
Poza zasięgiem przednich i tylnych kopyt oraz pyska.

Komunikować swoją obecność w strefach, których koń nie obejmuje wzrokiem.
Konie mają oczy osadzone symetrycznie po obu stronach głowy. Między nimi jest tzw. martwe pole. Oznacza to, że jeżeli stoimy na wprost tuż przed koniem on nas nie widzi. Takie samo martwe pole znajduje się tuż za zadem konia. Jeśli zbliżymy się bezgłośnie i koń tego nie zauważy odczyta naszą obecność jako niezidentyfikowane zagrożenie. Dlatego za każdym razem, gdy zbliżamy się do konia robimy to z boku, a gdy stajemy w strefie martwego pola powinniśmy głośno komunikować naszą obecność, np. mówiąc.

 

Responsive image

 

Z budowy anatomicznej końskiego mózgu wynika jeszcze jedna zasada:

Jeśli coś robimy z prawej strony, musimy to powtórzyć z lewej.
Prawy i lewy bok konia to dwa odrębne światy. Wzrok konia nie łączy tych pól. Jeśli pokazaliśmy coś prawemu oku, dla lewego będzie to nowość. Jeśli wykonamy z koniem jakieś zadanie z prawej strony, nie znaczy, że wykonamy je od razu również z lewej. Dlatego nasze codzienne praktyki, w przeciwieństwie do podejść klasycznych, obejmują czyszczenie, siodłanie czy wsiadanie na konia z obu stron.

Zbliżając się do konia bądź niegroźny.
Wyprostowane plecy i patrzenie prosto w oczy to cechy drapieżników. Nic dziwnego, że większość ludzi właśnie w ten sposób podchodzi do koni, w końcu człowiek jest drapieżnikiem. Podobnie jest ze skradaniem się. Jednak obcując z końmi nie możemy stawać się ucieleśnieniem wszystkich końskich lęków. Zbliżając się do konia powinniśmy spuścić wzrok, rozluźnić ramiona oraz wypuścić z płuc powietrze. Podchodzimy z boku lub zygzakiem, nigdy na wprost. Jeśli chcemy konia pogłaskać powinniśmy to robić powoli otwartą dłonią, w żadnym wypadku rozczapierzonymi palcami, bowiem taki punktowy dotyk przypomina zęby drapieżników.

 

  1. W stadzie panuje hierarchia.

Wynikające stąd zasady:

Uważaj gdzie koń stawia nogę.
Wbrew pozorom nie tak rzadkie przypadki nadepnięcia przez konia nie są spowodowane nieuwagą, lecz świadomym działaniem tego zwierzęcia. Koń na każdym kroku testuje, czy może zaufać człowiekowi. Podczas takich testów odbywa się subtelna walka o dominację. Jednym z takich testów jest postawienie kopyta dokładnie tam, gdzie stoi nasza stopa. Podobnie dzieje się, gdy koń podążając za człowiekiem pcha się na nas lub trąca głową. Gdy relacja koń-człowiek nie jest jeszcze ustalona należy wyobrazić sobie bańkę, która nas otacza - to nasza strefa osobista, do której koń nie może wejść. Bronimy jej pokazując wyraźnie gdzie są jej granice.

Nie karm konia z ręki.
Nie ma niczego złego w podawaniu koniowi odpowiednich smakołyków. Jednak absolutnie nie powinno się karmić konia z ręki. Dajemy mu w ten sposób sygnał, że jesteśmy niżej w hierarchii (stojąc i czekając aż zje) oraz uczymy złych nawyków, takich jak gryzienie czy nachalne domaganie się poczęstunku. Karmiąc w ten sposób konia na pewno nie zyskamy jego szacunku, wręcz przeciwnie. Smakołyki najlepiej wrzucić do żłobu.

Każde spotkanie z koniem to nowe ustalanie hierarchii.
Dla konia najważniejsze jest bezpieczeństwo. Wcale mu się nie pali do tego, by przewodzić w stadzie. Idealnie komfortowa sytuacja jest wtedy, gdy koń znajduje mądrego lidera, który wybiera bezpieczne ścieżki. Jeśli lider zawiedzie, zagrożone będzie życie pozostałych członków stada. Dlatego wśród koni codziennie odbywa się tzw. ustalanie hierarchii, czyli sprawdzanie, czy dotychczasowym liderom wciąż można zaufać. W relacji z człowiekiem koń każdorazowo będzie się upewniał czy nadal może mu ufać. A człowiek każdorazowo powinien udowadniać, że tak jest.

 

  1. Konie mają inny system wartości, niż psy czy ludzie.

Dla koni najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa. Na drugim miejscu znajduje się wygoda. Następna jest zabawa, a dopiero na końcu jedzenie. Jeśli koń nie czuje się bezpiecznie i jest mu niewygodnie nie sięgnie po smakołyk. Oto dlaczego metody tresowania psów zupełnie się u koni nie sprawdzają.

 

Wynikające z tego zasady:

Nie siłuj się z koniem.
Jeśli twoim zadaniem będzie przekonanie do czegoś konia, np. żeby ustąpił w bok lub poszedł za tobą nie próbuj używać do tego siły. Koń jest silniejszy i będzie napierał, a jeśli doprowadzisz do starcia sił, przegrasz. Zamiast tego stwórz mu jakiś rodzaj niewygody, który zachęci go do szukania nowej pozycji komfortu dokładnie tam, gdzie chcesz aby stanął.

Jeśli wywierasz presję, a koń zachowa się pożądanie, odpuść ją natychmiast.
Konie uczą się bardzo szybko. Najskuteczniejszą pomocą w nauczaniu koni są nagrody. Presja jest dla konia formą dyskomfortu, natomiast nagrodą będzie właśnie ów komfort. Jeśli koń robi to, o co go poprosiliśmy poprzez wywarcie presji, powinniśmy natychmiast go nagrodzić, a więc zwolnić presję. W innym wypadku zacznie on szukać innych, niekoniecznie przez nas pożądanych rozwiązać.

Nie zanudzaj konia pracą.
Koń ma umysł 3-letniego dziecka. Efektywna praca z koniem musi być oparta na urozmaiconej zabawie i przynosić przede wszystkim radość człowiekowi i zwierzęciu. To jedyna droga do postępów i wzmocnienia więzi z koniem. Żmudna praca nad zadowalającym wykonaniem ćwiczenia, np. wtedy, gdy człowiek czy koń mają zły dzień, może zrujnować całość wypracowanych do tej pory relacji.

 

  1. Konie porozumiewają się językiem niewerbalnym.

Konie są zwierzętami stadnymi, a w stadzie wciąż zachodzą interakcje. Konie porozumiewają się ze sobą językiem energii i gestów. Jest to język bardzo subtelny, ale istnieje kilka wyraźnych sygnałów, na które warto zwracać uwagę podczas obcowania z końmi:

 

Uszy położone do tyłu.
Położenie uszu po sobie to pierwszy widoczny sygnał ostrzegawczy. Koń przekazuje wówczas: nie zbliżaj się. Zignorowanie tego komunikatu zmusi konia do przejścia do kolejnych faz, z których ostatnią jest kopniak. Gdy koń kładzie uszy powinniśmy mieć się na baczności i przemyśleć swoją strategię zbliżenia się do zwierzaka.

Wysoko uniesiona głowa.
Zwykle towarzyszy temu silne napięcie mięśni i gotowość do ucieczki. Gdy koń podnosi bardzo wysoko głowę jest zwykle zaniepokojony i zestresowany. W takiej sytuacji powinniśmy w pierwszej kolejności uspokoić siebie, wypuścić powietrze z płuc i przemawiać łagodnie, aż zwierzę się uspokoi.

Potrząsanie głową.
Czasem koń zwyczajnie odgania się od much, jednak jeśli w pobliżu nie ma akurat owadów a koń rzuca łbem jest to sygnał niezadowolenia i zdenerwowania.

Spuszczanie głowy.
Koń opuszcza głowę gdy się rozluźnia i akceptuje zaistniałą sytuację.

Ocieranie się o człowieka.
Ocieranie się łbem o człowieka może się wydawać miłym gestem, jednak nie zapominajmy, że podstawą szacunku jest respektowanie przez konia naszej strefy osobistej. Nie powinniśmy koniowi na to pozwolić.

Oblizywanie i przeżuwanie.
Gdy koń zaczyna się oblizywać i przeżuwać oznacza to, że zrozumiał i zaakceptował to, co mu zakomunikowaliśmy. To bardzo pozytywny i wyczekiwany sygnał.


  1. Konie są empatami.

Ta cecha jest wykorzystywana w horse coachingu i to dzięki niej konie tak wyraźnie odwzorowują nasze autentyczne emocje.

 

Wynikające z tego zasady:

Obcując z końmi kontroluj swoje emocje.
Zwłaszcza u psów świetnie widać, że gdy człowiek jest zdenerwowany, pies również się denerwuje i może zaatakować. Dzieje się tak ponieważ zwierzęta doskonale wyczuwają stany emocjonalne, w jakich się aktualnie znajdujemy. Zanim podejdziesz do konia weź głęboki wdech, wypuść powietrze z płuc, upewnij się, że nie jesteś zdenerwowany i dopiero wtedy przystąp do pracy z koniem. Jeśli masz zły dzień, jesteś sfrustrowany, zły - odpuść pracę z koniem.

Jeśli koń czegoś nie wykona, wina leży po naszej stronie.

Należy pamiętać, że konie nie są z natury złośliwe, nie planują strategii buntu wobec człowieka, wręcz przeciwnie- są chętne do współpracy. Cały problem polega na niezrozumieniu. Większość rzeczy o które prosimy konia są dla niego łatwe do wykonania, można rzec, że koń je naturalnie potrafi. Jeśli prosimy o coś konia, a on tego nie wykona najpewniej źle to zakomunikowaliśmy i zwierzę najzwyczajniej w świecie nie rozumie o co nam chodzi. Innym powodem oporu przed wykonaniem polecenia jest strach. Wówczas musimy popracować nad zaufaniem, dać koniowi więcej czasu i przekonać go, że nie ma dla niego zagrożenia. Kolejnym powodem, który zawsze powinniśmy brać pod uwagę jest dyskomfort fizyczny spowodowany bólem.


Jeśli chcesz rozwijać efektywną komunikację z koniem zapisz się do nas na warsztaty końskiego języka.


Responsive image